Minęła jedna tysięczna roku i sztorm ucichł. Mars właśnie wschodził tworząc wokół jasność, Słonce chyliło się ku wschodowi i znikało. Marynarz spojrzał na kompas i stwierdził, ze zbliża się ku środkowi Ziemi. Skręcił piec stopni na wschód i przyśpieszył zwalniając prędkość. Silniki z trudem zapaliły wyrzucając ze swego wnętrza ostatki gazu ziemnego. Niebieska plama na powierzchni nieskazitelnie przezroczystej pustyni świadczyła o tym, ze wiosła dogorywają. W końcu wyspa znikła za linia horyzontu. Już po chwili dopłynął po wyczerpującej wielogodzinnej walce z mila obsługa tego pasażerskiego transatlantyku do portu. Gdy zatopił statek na redzie w porcie wyszedł na brzeg. Na szczescie dla niego juz od trzech lat padal tu deszcz i jego stopy zanurzyly sie w cieplym piasku. Co prawda po chwili w piasku zanurzyly sie tez jego kolana, ale nasz bohater doskonale plywal w piasku. W koncu wyszedl na brzeg jeziora. Chwile postal ociekajac azotem i wolframem, po czym szczeknal na szwendajacego sie obok psa Bzika i sprobowal sie zastanowic. Popatrzyl w tym celu na jasniejace w czarnej dziurze kamienie i zbadal je pod katem porosniecia mchem i inna zwierzyna. Potem powiedzial: "Polnoc jest tam!" i wskazal w gore na swiecaca w zenicie gwiazde polarna. Spojrzal na zegarek marki Sinclair(R) z koprocesorem logarytmiczno- -lingwistycznym i zaczal szukac straconego czasu. Dzieki zjawisku dylatacji znalazl go juz po przekroczeniu predkosci swiatla. Niestety, za pozno zauwazyl, ze ma zespolona mase i zostal odepchniety od powierzchni planety. Lewitujac w kierunku domka na prerii pomyslal, ze trzeba by wziac sie do roboty i wstrzymal Ziemie, a ruszyl Slonce. Uslyszal, jak Kopernik przewrocil sie w grobie. W tym momencie obok wybuchla miedzykontynentalna rakieta pozytonowa o objetosci kilkuset megaton i gestosci trzech litrow. Wyjal sobie oko i rzucil nim na umieszczony na czole wskaznik wbudowanego w prawa dolna reke licznika Geigera. Na wskazniku braklo niestety skali i juz mial zaklac, gdy obok objawil sie krolik Bugs i zapytal "lots'ap, dak?". Wilk odpowiedzial "Nu pagadi, zajec" i uciekl na Atlantyde prosic o azyl polityczny. Bugs wnerwil sie na wilka i poslal w kierunku Atlantydy jeden piorun kulisty naprowadzany na podczerwien i jeden na wysoka temperature. Obrona przeciwlotnicza Atlantydy zareagowala blyskawicznie wysylajac fale akustyczna, ktora spowodowala takie zaburzenia w kosmosie, ze na Ziemi az nic sie nie stalo. Tymczasem pioruny pogubily slady i zaczely bawic sie w berka. Kucanego. Eksplodowaly nad biegunem wschodnim powodujac stopienie Azji Poludniowej. Stany Zjednoczone natychmiast zareagowaly notami dyplomatycznymi i embargiem na mokra wode i suchy plastyk, a moze na odwrot. Tymczasem glowny bohater nie majac nic gorszego do roboty poszedl przed siebie skrecajac o dziewiecdziesiat stopni w prawo co dwa metry. Po przejsciu parseka usiadl i... nic sie nie stalo. "Cholera, znowu to zatwardzenie" - powiedzial na glos, nie mowiac nic. W tym momencie zobaczyl zblizajaca sie kawalerie piechoty i postanowil zastosowac wariant 132 i pol bis. W tym celu wzial nogi za pas stajac jednoczesnie na rekach i zaczal uciekac tam, gdzie nie ma pieprzu. Po chwili osiagnal predkosc startowa i wzbil sie w atmosfere zlozona z prozni. Pogon w tym czasie tez osiagnela predkosc startowa i tez wzbila sie w atmosfere, tyle, ze tym razem zlozona z zelaza. Jako, ze zelazo ciut lepiej przewodzi cieplo od prozni glowny bohater zostal szybko pochwycony. Przypiekany w szybkiej wodzie bez udzialu tlenu przyznal sie do wszystkiego, choc nikt go o nic nie pytal. W koncu podejrzewajac zasadzke postanowil nie czekac. W tym momencie otrzymal niecelny postrzal w mozg ze snajperskiego karabinu Tomka Sawyera. Tego bylo juz za duzo. Zabral zabawki i poszedl do innej piaskownicy, korzystajac ze zmroku spowodowanego zacmieniem Ksiezyca przez Slonce. "Chyba za duzo wypilem" - powiedzial sobie tonac w zbiorniku z woda swiecona zwana tez spirytusem przemyslowym. Co do blondynek, to moge dodac: Dlaczego blondynka przeszla na druga strone ulicy?!? Niewazne, ale co ona robila poza sypialnia. Dlaczego blondynka wdrapuje sie na szklana sciane? Zeby zobaczyc, co jest na drugiej stronie. - chcialbym prosic o reke pana corki. - a z zona juz pan rozmawial? - tak, jest niezla, ale wole corke ... > Gdansk.W pewnej willi na ulicy Polanki. > Lech do Danusi: > -Danka,ostatnio dostaje listy z pogrozkami. > -Lechu to zawiadom Policje i UOP. > -Niestety nic nie pomoze. Nadawca jest Urzad Skarbowy II w Gdansku. > > > > -Nasz syn znow podbieral mi pieniadze z portfela. > -Dlaczego myslisz,ze to nasz Znikus? Moze to ja wzielam pieniadze?-broni > matka Znika. > -To niemozliwe, w portfelu tym razem cos zostalo... > > -Czy jest denaturat? > -Nie ma !!! > -To poprosze jakies inne wino... Facet spotyka kumpla, ktory jest caly w gipsie i bandazach, wiec sie pyta: - Hej, co ci stalo? - Mialem wypadek idac na ryby. - ??? - Ktos mi poradzil aby szybko nalapac dzdzownic trzeba podlaczyc prad do ziemi. - ??? - Wszystko byloby dobrze, ale zamiast robali wyszli gornicy i mi wpierdolili lopatami. Idzie slon, spotyka ropuche i mowi: - E, takie pryszczate, nieladne, zgnily kolor, ..... I poszedl dalej, a ropucha na to: - Znalazl sie, esteta z chujem na mordzie. Wiecie dlaczego Zydow nie przepuscili przez granice ?? -Bo mieli przebite numery... - Nie moge odzwyczaic sie od palenia papierosow... - A probowales gumy do zucia? - Probowalem. - I co? - Nie pali sie... ------------------------- Kennedy (jeszcze przed Kryzysem Karaibskim) pojechal do Sojuza i najbardziej go zdziwila ilosc pijanych w centrum Moskwy. Pytal o to Chruszczowa, a ten nie chcial uwierzyc, ze w Sojedinionnych Sztatach jest inaczej. I pojechal sprawdzic. Kennedy dal mu pistolet i mowi: Zobaczysz pijanego - mozesz odstrzelic. Chruszczow szukal przez caly dzien, w koncu pod wieczor zaczeli wylazic z knajp. Jeden, drugi, piaty... Po udanym polowaniu wrocil do hotelu i poszedl spac. Rano podaja mu gazete do lozka, a tam na pierwszej stronie: "Jakis maly lysy gangster wystrzelal cala ambasade radziecka". Pani od jezyka polskiego jest bardzo przejeta. Jej lekcji przyszli posluchac wizytator wraz z dyrekto- rem. Usiedli w ostatniej lawce. Pani napisala kreda na tablicy zdanie. Kreda upadla jej na podloge, wiec schy- lila sie, zeby ja podniesc. - No, ktore z was przeczyta, moze ty, Heniu - zwrocila sie do siedzacego w ostatniej lawce chlopca. - Ale ma dupe! - sylabizuje Heniu. - Siadaj, zle, dwoja. - Jak nie umiesz czytac - zwraca sie Henio do wizyta- tora - to nie podpowiadaj. Ne pewnym szlacheckim przyjeciu jednemu z gosci wymknal sie maly wiaterek. Sala umilkla zaskoczona i patrzy sie na niefortunnego biesiadnika. A nieszczesnik zastanawia sie. jak tu zatuszowac to przykre zdarzenie. Wierci sie, wierci na krzesle, krzeslo skrzypi przerazliwie, a wszyscy nadal patrza. Po chwili wstaje gospodarz i mowi: - Wacpan, mebel spocisz, a tonacji i tak nie dobierzesz. - Po czym poznac Rosjanina w Ameryce? - Przychodzi na walki kogutow z kaczka... - A po czym poznac, ze sa tam Wlosi? - Stawiaja na kaczke... - A po czym poznac, ze jest tam mafia? - Kaczka wygrywa... Do baraku z wiezniami wchodzi esesman. - Ilu wiezniow na stanie? - 120 Herr Oberstumbanfuhrer! - Do diabla, powinno byc dokladnie 100 - irytuje sie Niemiec. Idzie wzdluz rzedow prycz i strzela w glowy 20 wiezniom. Potem liczy wynoszone trupy. - ...18...19...20...? ? ? 21 ? ! ? ! ? Herr Gott, zabilem niewinnego czlowieka! W pewnej zaplutej knajpie w okolicach West City wchodzi jegomosc, wyciaga monete 5C podrzuca, wyciaga colta i trafia w monete -I'am Lucky Luke! Wchodzi nastepny, tym razem z 1 centowka i trafia bez pudla -I'am Billy McColt! Wchodzi trzeci, podrzuca 50centow, wyciaga pistolet, trafia w barmana -I'am sorry... Idzie sobie facet, patrzy, podkowa. Oglada, oglada, odwraca, a tam kon.. Za odjezdzajacym z przystanku autobusem biegnie mezczyzna i krzyczy: -Ludzie, poczekajcie na mnie, bo spoznie sie do pracy! -Panie kierowco, prosze stanac na moment, jeszcze jeden pasazer... Kierowca usluchal prosby, do autobusu wskakuje zdyszany facet i mowi: -Dziekuje panstwu, nie spoznilem sie do pracy, prosze bilety do kontroli. Chlopczyk siusia pod sciana. Podchodzi dziewczynka, zaglada i mowi : - Oooooo, jakie praktyczne ! Po dlugim rejsie polski marynarz dreczony obsesjami seksualnymi, wybiera sie w porcie w Hong Kong-u na przepustke. Jego pierwsza mysla jest: -Natychmiast na dziwki, do burdelu i jeszcze raz na dziwki!!! Zbiega napalony po trapie i umawia sie z pierwsza napotkana gejsza co do zakresu uslug milosnych. Malutka, drobniutka gejsza, niesmialo dotyka poteznego "narzedzia" rozpierajacego szorty marynarza i mowi: -O nie, marynarzyku, z toba to ja moge najwyzej "do buzi"... Marynarz prezentujac swoje wlasciwe rozmiary: -"Do buzi" to ja sobie moge sam !!! Jaka jest roznica miedzy paszportem a czlonkiem ??? -Paszport mozna przedluzyc... Klient do kelnera: -Panie starszy, czy ta orkiestra gra na zamowienie ? -Oczywiscie. -To niech zagra w domino ! - Dlaczego w nocy do Wachocka nie mozna niczym dojechac? - Bo zwijaja asfalt na noc. - Dlaczego soltys zwija asfalt na noc ?? - Zeby kury nie rozdziobaly... - A dlaczego nie mozna dojechac pociagiem? - Bo lekarz im zalecil duzo zelaza i szyny rozkrecili. - A dlaczego pasazerowie pociagu do Wachocka zbieraja sie w jednym, przed= ziale? - Bo jak pociag ma 3 wagony, to pierwszy staje juz za Wachockiem, ostatni= przed, i tylko srodkowy trafia... - Dlaczego autobus jezdzacy do Wachocka jest szerszy niz dluzszy? - Bo wszyscy chca przy kierowcy siedziec. - A dlaczego jest dluzszy niz szerszy? - Bo sie ludzie do kolejek przyzwyczaili. - Jakie sa zakrety na drodze do Wachocka? - Kierowca PKSu widzi jego tyl! - Dlaczego do Wachocka jezdzi szklany autobus? - Bo kazdy chce siedziec przy oknie! - Dlaczego kiedy uruchamiano linie do Wachocka, to autobus przyjechal w piatek, a odjechal w poniedzialek? - Bo soltys uczyl chamstwo jak sie wsiada i wysiada. - Gdzie lezy Wachock? - Trzy rzuty beretem od Starachowic. - Dlaczego w Starachowicach niema domow wyzszych niz dwu pietrowe? - Z trzeciego pietra Wachock widac. - Dlaczego w Wachocku na dyskotece tanczy sie w kapciach? - Zeby nie zagluszac muzyki z sasiedniej wsi. - Co leci w Wachocku w kinie? - Tynki ze scian! - Dlaczego juz nie ma balow przebierancow w Wachocku ?? - Bo raz corka soltysa przebrala sie za akumulator i ja cala noc ladowali= - Dlaczego zima w Wachocku ludzie chodza w bialych kaloszach ?? - Zeby nie zostawiac sladow na sniegu... - Dlaczego ostatnio w calym Wachocku niema szyb w oknach? - Soltys buduje szybowiec. - Dlaczego domy w Wachocku sa okragle? V1: Bo soltysowi zagrozili, ze go zastrzela zza wegla. V2: Bo corka soltysa chodzila na rog. V2b: Bo corka soltysa puszczala sie za rogiem. A dlaczego sa znowu kwadratowe? Bo puszczala sie na okraglo. - Jakiego zeza ma corka soltysa w Wachocku? - Jak placze, to jej lzy po plecach ciekna! - Dlaczego zona soltysa w Wachocku kupila sobie pralke automatyczna? - Na czyms ta balie trzeba postawic, no nie? Do kiosku podchodzi mlody mezczyzna.. - poprosze gumke. - do zucia? - do zucia to ja daje bez gumki.... - Walisz konia ? - Nie - mam traktor Spotyka sie dwoch facetow: - Ten twoj kolega to ma szczescie! Dwie zony juz pochowal, bo struly sie grzybami, a teraz trzeci raz owdowial. - No, ale tym razem to byl uraz czaszki. - Tak slyszalem. Ponoc nie chciala jesc grzybow. Idzie czerwony kapturek sciezka, patrzy a z krzakow wystaje glowa Wilka. - Wilku czemu masz takie wielkie oczy?+ - Kurde nawet sie spokojnie wysr*.* nie mozna ... Pzrychodzi baba do lekarza i mowi: - Panie doktorze nie mam wlosow na pi***** ! Doktor oglada i mowi: - A ile razy pani dziennie TO robi ??? - Nooooo, 5-6 razy !!! - Prosze pani ! Na autostradzie tez trawa nie rosnie... :-)))) -Dostaniesz jak bedziesz grzeczny - mowi chirurg przed operacja. -Do kogo pan mowi doktorze?-pyta pacjent. -Do tego kota co siedzi przed krzeslem. Jak wyglada picie wodki po afrykansku ? Dwoch pije, trzecim zakaszaja. Jakie byly ostatnie slowa towarzysza Koncuniewa przed popelnieniem samobojstwa? -Towarzysze! Nie strzelajcie! Przychodzi facet do restauracji i zamawia: -Barman, dla mnie setka, dla orkiestry setka i dla ciebie setka. Gdy przyszlo do placenia okazuje sie, ze facet nie ma pieniedzy, wiec barman wyrzucia go kopniakami z lokalu. Na drugi dzien facet jak gdyby nigdy nic przychodzi i zamawia: -Dla mnie setka i dla orkiestry setka. -A dla mnie to juz nie? - pyta sie zgryzliwie barman. -Dla ciebie nie, bo jak wypijesz to rozrabiasz. Pijany facet wtacza sie do baru i mowi: -Wy tam co siedzicie po lewej stronie - jestescie idioci, a wy co siedzicie po prawej jestescie rogacze... Na sali zalegla cisza. Nagle jedna z pan odzywa sie do meza: -Wladek, nie pozwolisz sie chyba obrazac? Pan Wladek wstaje i zwraca sie do pijanego: -Panie, ja nie jestem rogaczem... -W porzadku, mozesz pan przejsc na lewa strone... Zaniepokojona pilegniarka pyta sie lekarza: -Panie doktorze, zauwazylam ze co dziesiatego noworodka bije pan mocno po glowie. Przeciez to moze zaszkodzic im na rozum... -Robie to, bo ciagle slysze, ze w policji brakuje ludzi... Stoi policjant przy automacie z woda sodowa, wrzuca monete, wypija szklanke wody, po czym znow wrzuca monete i tak przez dluzszy czas. Za nim stoi zniecierpliwiony tlum. -Panie, pospiesz sie pan! -Po co, przeciez na razie caly czas wygrywam! Wpada gosc do baru. -Kelner, podaj pan piwo zanim sie zacznie. Kelner podal piwo, a gosc po chwili znowu: -Kelner, podaj pan piwo zanim sie zacznie. Sytuacja taka powtarza sie kilka razy i gdy juz niezle podpity gosc znowu wola: -Kelner! Jeszcze jedno zanim sie zacznie! - kelner nie wytrzymuje i pyta: -Panie, a kto za to zaplaci? -Oho, zaczyna sie... - Czy moja zona juz urodzila? - Tak, trojaczki! - No widzi siostra jaka mam dobra rure! - Ale musi ja pan przeczyscic, bo cala trojka jest czarna... Siedzi zebrak na ulicy i zaczepia przechodzacego faceta: - Panie, daj pan pare zloty dla biednego. - Niestety, nie mam ani grosza prosze pana. - To wez sie do roboty ty lachudro! - Ile dalbys za moja zone? - Nic! - W porzadku, kupiles !!!!!! Maz przynosi wyplate, kladzie ja przed lustrem i mowi do zony - To co przed lustrem moje, a co w lustrze twoje. Zona rozebiera sie do naga i oznajmia mezowi: - To co w lustrze twoje, a co przed lustrem sasiada z dolu... - Do czego mozna przyrownac Polske? - Do miski z pierogami - pol ruskich, pol leniwych. - Staszek, gdyby swiat mial sie rozleciec na kawalki za piec minut, co zrobilibysmy przez te ostatnie piec minut? - Jak to co? Kochalibysmy sie - No dobrze, ale co przez pozostale cztery i pol minuty? Rozmawiaja dwa przedszkolaki: - Ile masz lat tsy cy piec - Nie wiem - A dupcys? - Nie! - Eeee to mas tsy. Spotyka sie Ajax z Cilitem. -Wiesz, ze Pan Proper umarl ? -Tak, a na co? -Zarazil sie Cifem ! Po co slon ma trabe ? - Zeby sie tak GWALTOWNIE nie zaczynal... Do pustego zoladka wpada jajko.Usadawia sie wkacie i zasypia.Po nim wlat= uje jeszcze salatka ,pomidor i sledx.Wszyscy spokojnie klada sie i zasypiaja.Chwile za nimi wpada wodka i krzyczy: -Sluchajcie ,tu takie nud= y ,a tam na gorze impreza ,wracamy... Siedzi niemowle na srodku ulicy, samochody malo co go nie rozjada. Zatrzymuje sie jeden kierowca, otwiera szybe i mowi - Moze bys zszedl szczeniaku z ulicy Na to niemowle wyjmujac smoczek z buzi - Niewidzisz kutasie ze jeszcze chodzic nie umiem. Leci sobie nietoperz. Leci, leci nagle lup! walnal w drzewo. Spadl na ziemie, otrzasa sie: - cholera, przez tego walkmana to sie kiedys zabije. Pozna jesien 1906 roku. Polnocny Atlantyk. Statek z emigrantami z Eur= opy Wschodniej plynie do Ameryki. W pewnym momencie roszalala sie straszliwa= burza. Statek jak sie rozkolysal i widac, ze lada moment zaleje go fala.= Wszyscy sie modlic, nawet Icek Ateista. Jak to zobaczyl jego kumpel Mosi= ek, podbiegl do niego w i krzyczy: " Icek, ty natychmiast przestan, jak sie Bog dowie, ze Ty jestes na tym statku, to wszyscy jestesmy zgubeni ! " Autostopowiczka zatrzymuje samochod na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochod zjezdza na pobocze i szofer odkreca okienko. Autostopowiczka wsadza glowe do srodka, a wtedy kierowca podkreca szybko okienko, wychodzi druga strona, zadziera kiecke i rznie rzeczona autostopowiczke, poczem odkreca okienko i odjezdza. Wtedy zza drzewa wychodzi goral i rzecze: - Samochod, jak samochod. Ale takie drzwi to se musze kupic. Byl rok 1943. Spory konwoj przemierzal wody polnocnego Atlantyku w drodz= e do Murmanska. Byla jasna ksiezycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze: "Widzicie bosmanie ten slad trzy mile na prawej burcie? Wlasnie U-boot strzelil torpede. Idziemy w ciasnym szyku bez mozliwosci manewru. Wedlu= g moich obliczen, torpeda ta trafi nas za piec minut. Zejdzcie do zalogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku."= Bosman nie dyskutujac czym predzej ruszyl w glab parowca by wykonac rozka= z. Ale ze byl osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym chlop jak niedzw= iedz postanowil obrocic cala sprawe w zart. Wszedl do pomieszczen zalogi, zebral marynarzy i rzecze: "Widzicie chlopcy ten stolek tutaj? Ja zaraz pier....ne w niego czlonkie= m to caly statek w drebiezgi pojdzie." Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wrecz sile bosmana, tym ra= zem wybuchneli smiechem, kiwajac glowami z niedowierzaniem. Rozezlil sie bosman okrutnie i jak nie wrzasnie: "to sie zalozcie, gnojki= jedne jak zescie tacy pewni, a w miedzyczasie zakladac kamizelki ratunkowe." Rozweseleni marynarze zaczeli zbierac pule zakladu, zakladajac przy okazj= i kapoki. Bosman odczekal chwile, spojrzal na zegarek, nonszalanckim ruche= m wyciagnal 'narzedzie', spojrzal pogardliwie wokolo i WHAAAAAAM! Statek poszedl w drzazgi! Posrod rozbitkow, ktorzy uszli z zyciem, byl b= osman i kapitan. W pewnym momencie podplywa do bosmana kapitan, caly szary z p= rze- razenia. "Na Boga, bosmanie, co sie stalo? Torpeda minela statek za rufa!!!" Jedzie sobie Arab przez pustynie na wielbladzie. Nagle wielblad stanal i ani rusz nie chce isc dalej. Zrozpaczony Arab, probuje bata, perswazji - wszystko na nic. Wielblad stoi i nie chce isc ani kroku. Co bylo zrobic. Arab zsiadl z wierzchowca zaczal go pchac.- Ciezko mu to szlo ale jakos go dopchal do najblizszej oazy. Tam , pod palma ujrzal baraczek a na nim napis : CAMEL SERVICE Ltd Uradowany wielce wszedl do srodka. Na spotkanie wyszedl mu brodaty mechanik w poplamionym smarami kombinezonie. Obejrzal dokladnie wielblada i zawyrokowal : " W tym typie wielbladow, jest to czesta usterka. Ale zaraz zreperujemy " . Po czym zwrocil sie do pomocnika " Jozek, wprowadz gada na kanal !" . Gdy Jozek wykonal polecenie mechanik zszedl po stopniach na dol obejrzal wielblada od spodu i zakomenderowal " Podaj no mi klucz francuski " a otrzymawszy go z calej sily uderzyl nim zwierzaka w jadra. Wielblad zawyl rozpaczliwie, wyrwal sie z warsztatu i z obledem w oczach pognal przed siebie. "Zreperowane " oswiadzczyl mechanik wreczajac Arabowi rachunek za usluge. "Piekna robota, znac reke fachowca " wyszeptal Arab z uznaniem - "Ale jak, na Allaha mam teraz zlapac mojego wielblada ? juz prawie go nie widac w oddali .. " "Alez to dla nas drobiazg stary " poklepal Araba po plecach mechanik - " wlaz Pan na kanal ! " Telewizja rosyjska kreci film o dobroci Stalina. Jedno z ujec: do Stalina= podchodzi dziecko i prosi: -Wujku, daj cukierka. -Spier.... krzyczy Stalin W tym momencie kamera blyskawicznie filmuje wielka plansze z napisem "A mogl zabic" W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac komu by tu guza nabic. Nawinal mu sie zajac: Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki sie wloczysz? Zajac: No, bo, ja tego ... Mis: SRU! zajacowi w leb! Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu zrobil sie chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby sie wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu sie, wilk mu poradzil aby poszli do zajaca. Mis: Ale juz dalem zajacowi raz... Wilk: Co sie tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz! Mis: Ale, za co? Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz bo chciales bez filtra, a jak ci da be filtra ... Mis: No dobra... Ida, spotykaja zajaca: Mis: Te, zajac daj papierosa! Zajac: A z filtrem, czy bez filtra? Mis: ... A czego ty zajac ciagle po lesie bez czapki sie wloczysz? Gorbaczow zabawil na jakiejs balandze do pozna, a racze do wczesnego ra= na a tu rano Raisa i zebranie KC. Zlapal taryfe i jada. Gorbaczow popedza ja= k moze, ale taksiarz nie chce przelatywac na czerwonych swiatlach, bo mowi,= ze mu prawo jazdy zabiora. No to zmienili sie miejscami, bo Gorbaczow powiedzi= al, ze jak ich zlapia, to jemu Gorbaczowowi nie zabiora. Wzial Gorbaczow kierow= nice w rece i pruje przelecial przez jakies czerwone swiatlo, a tu ich cap dro= gowka zatrzymala ! Milicjant popartrzyl i zemdlal. Gorbaczow z szoferem odjechali. Ocuci= li milicjanta koledzy i pytaja sie: - Kto to byl ? - Nienienienieeewiem, ale jego szoferem byl Gorbaczow ! -Czym sie rozni dlugopis od prezerwatywy? = -Wkladem. = = -Janie, czy cytryna ma nozki? = -Nie, panie hrabio. = -Psiakrew, znowu wcisnalem kanarka do herbaty. = = = -Co to jest tapczan? = -Jest to przyrzad do pokojowego wykorzystywania energii jadrowej. = = * * * = = Wnuczek zrobil dziadkowi brzydki dowcip.Zamiast tytoniu,nasypal mu = do fajki dynamitu. Pogrzebem dziadka zajmuje sie firma wywabiajaca = plamy ze scian. = = * * * = = -Gdzie sa najtansze dziewczyny? = -W Rosji. Co druga to Tania. = = Spragniony Murzyn czolga sie przez pustynie. Nagle zauwazyl niewielk= ie = akwarium wody. Pije te wode... Zlota rybka prosi go, by nie wypijal = wody do konca. Spelni wtedy jego trzy zyczenia. = -Chce byc bialy, miec duzo wody i duzo dup. = Rybka po namysle zamienila go w sedes. = = * * * = = -W jaki sposob najlatwiej zabic strusia? = -Przestraszyc go na betonie. = = * * * = = Do gabinetu dyrektora wpada zaaferowana pracownica i od progu krzycz= y: = -Panie dyrektorze, nieszczescie! = -Co sie stalo? = -Personalny powiesil sie w swoim pokoju. = -Odcieliscie? = -Nie, bo sie jeszcze ruszal. = = * * * = = Roztargniony profesor pyta swoja sekretarke: = -Czy byla pani wczoraj w teatrze? = -Nie, panie profesorze, wieczor spedzilam w lozku... = -Tak, tak. No i co? Duzo bylo ludzi? = = * * * = = Wjechal chlop na pole kombajnem, walnal sie w czolo i mowi: = -O, kurde, zapomnialem zasiac. = = * * * = = Dziadek spowiada sie w kosciele. Ksiadz udzielil mu juz rozgrzeszeni= a = i puka w konfesjonal: = - O, k...., ale mnie ksiadz przestraszyl! = = * * * = = -Co to jest: male, czarne i puka w szybke? = -Dziecko w piekarniku. = = -A to: male, zielone i szybko sie kreci? = -Zaba w sokowirowce. = = * * * = = Policjant do policjanta: = -Ty, czy lotnia to ptak drapiezny? = -Nie wiem. A co? = -No bo wczoraj caly magazynek wystrzelalem, zanim puscil czlowieka. = = * * * = Na przyjeciu podano pieczone kurczaki. Jeden z gosci wzial udko do = reki i zaczal ogryzac. = -Nozem! - podpowiada mu szeptem zona. = -Kogo? = = * * * = = -Co musi zrobic lysy, zeby podrapac sie po wlosach? = -Dziure w kieszeni. = = -Jakie pani ma ladne zeby! = -To po mamie... = -I pasowaly?! = = * * * = = W pogotowiu ratunkowym dzwoni telefon: = -Panie doktorze, prosze przyjechac, nasz 3-letni synek polknal = korkociag... = -Zaraz bede. A co panstwo zrobili do tej pory? = -Flache otworzylismy srubokretem... = = * * * = = W restauracji zawiany klient przeglada karte dan. W koncu przywoluje= = kelnerke: = -Poprosze tego inwalide. = -Jakiego inwalide? - pyta zdziwiona kelnerka. = -No, tu przeciez pisze - tatar z jednym jajem. = = * * * = = W Moskwie rozmawia Wania z Sierioza: = -Ty, ile teraz kosztuje jeden "Pershing"? = -Straszne pieniadze. = -To patrz, ile forsy do nas leci... = = * * * = = Do zegarmistrza przychodzi klient z reklamacja: = -Prosze pana, on teraz tyka! = -To chyba wlasnie o to chodzi... = -Niezupelnie. Gdy go przynioslem do naprawy, byl to barometr... = = * * * = = W dworcowej restauracji kelner potrzasa za ramie klienta. = -Prosze pana, zamykamy! = -Dobrze, tylko nie trzaskajcie drzwiami. = = * * * = = = Ulica idzie erotoman z sadysta. Mijaja seksowna dziewczyne. = -Ale kobieta... -wzdycha erotoman - z taka to tylko w krzaki... = -I kopa jej, i kopa! -dodaje sadysta. = = * * * = = Zona swiezo po kursie prawa jazdy prowadzi samochod: = -Spojrz, Edek, co za ludzie! Ten facet juz od minuty biegnie przed = maska naszego samochodu. Zupelnie jakby chcial, zebym go przejechala= =2E = Co mam zrobic? = -Zjedz z chodnika... = = * * * = = Na klatce schodowej kloca sie dwie sasiadki. W pewnej chwili jedna z= = nich nie wytrzymuje i krzyczy na caly glos: = -Ty stara k...o! = -Tylko nie stara! Tylko nie stara! = = * * * = = -Do kogo piszesz ten list - pyta zona meza. = -Czemu pytasz? = -Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedziec! = = * * * = = -Czesc stary, jak ci leci? = -Swietnie. Otworzylem sklep jubilerski. = -Jak? = -A no normalnie. Wytrychem. = = * * * = = Baca rozmawia z turysta: = -Zabilem wczoraj 10 cmow - mowi baca. = -Ciem - poprawia turysta. = -Kapciem. = = * * * = = -Czy to jest restauracja dla piegowatych? - pyta kelnera zdziwiony = klient. = -O Boze, kot kierownika znowu nasral w wentylator... = = * * * = = Na ogolnopolskiej naradzie dyrektorow wytworni papierosow jeden z ni= ch = zwraca sie do sasiada: = -Prosze mi zdradzic, jak wam sie udaje robic takie dobre "Klubowe"? = Wszyscy klienci o nie pytaja... = -To zadna tajemnica. Do codziennej produkcji zuzywamy dwa wagony sia= na = i jeden wagon tytoniu. = -A wiec wy dajecie do nich tyton?! = = * * * = = Po wystepie grupy heavy-metalowej dwaj przyjaciele spotykaja sie prz= y = wyjsciu. = -Coraz glosniej graja te zespoly, prawda? = -Dziekuje, zona juz zdrowa. A co u ciebie? = = * * * = = -Mamusiu - daj cycusia -prosi maly Murzynek. = -Masz, ale daleko nie odchodz. = = * * * = = Raz baca - krotkowidz z owieczki korzystal, = dziwiac sie, ze nie beczy, tylko cosik swista. = Dopiero na kolegium mu wytlumaczono, = ze wydupczyl swistaka, co byl pod ochrona. = = = -Baco, czy pokazecie nam Giewont? - pytaja turysci. = -Jo. Widzita ta pierwsza gorka? = -Tak. = -To nie je Giewont. A widzita ta druga gorka? = -Tak. = -To tyz nie je Giewont. A widzita ta trzecia gorka? = -Nie. = -To je Giewont. = = * * * = = Policjant zdaje egzamin na prawo jazdy. = -Jakie zna pan srodki lokomocji? = -Samochod, rower, motocykl, pociag i machalas. = -Jak pan powiedzial to ostatnie? = -Machalas. = -A co to takiego? = -Czytalem kiedys w ksiazce: "Jedzie kowoj, macha lassem". = = * * * = = Pierwsza "lezaca" randka. = -Poloz reke na mym lonie - prosi dziewczyna. = -A co to jest mymlon? = = * * * = = Staly informator dyrektora kabluje na szefa dzialu. = -On o panu dyrektorze opowiada, ze nie ma pan matury, ze uzywa pan = zwrotow obcojezycznych ni w piec ni w dziesiec, no i w ogole nie = nadaje sie pan na to stanowisko. = -Powiedz mu pan, ze moze mnie w d... pocalowac i vice versa. = = * * * = = Zawody lekkoatletyczne. = -Zobaczycie, wygra ten, ktory biegnie w czerwonym krawacie - = emocjonuje sie kibic. -To nie krawat, to jezyk. = = * * * = = -Czy oskarzony byl juz karany? = -Tak, za konkurencje. = -Za konkurencje sie nie karze. Co oskarzony konkretnie robil? = -Banknoty. Dokladnie takie same jak mennica panstwowa. = = * * * = = Trener zlosci sie na zawodnika: = -Ile razy mam ci powtarzac, ze konkurencja, w ktorej startujesz nazy= wa = sie trojskok. To znaczy, ze odleglosc 17 metrow masz pokonywac trzem= a = skokami, a nie jednym. = = * * * = = -Dlaczego pan tu siedzi? - pyta dziennikarz wieznia. = -Bo nie chca mnie wypuscic... = = * * * = = Przychodzi facet do sklepu i pyta: = -Ile kosztuje ten akordeon? = -Jak dla pana, panie wladzo, to pol darmo. = -Skad pan wie, ze jestem policjantem, choc jestem ubrany po cywilnem= u? = -Bo dzisiaj bylo juz dwoch mundurowych i tez chcieli kupic ten = kaloryfer. = = * * * = = Spotykaja sie dwie sasiadki. = -Ty, Malinowska, cos ty sie wczoraj w nocy tak darla? = -No bo maz mi robil malinke. = -No to musialas sie tak wydzierac? = -Ale on mi ja robil kombinerkami... = = * * * = = Poszedl Walesa zima lowic ryby. Zobaczyl, ze jest lod, wiec wycial = przerebel, zarzucil wedke i siedzi. Siedzi godzine, dwie, trzy, a tu= = zadnej ryby. Nagle jakis facet traca go w ramie i mowi: = -Panie, tu nie ma ryb. = -Skad pan wie? Kim pan w ogole jest?! = -Kierownikiem tego lodowiska... = = * * * = = -Czy byl dzisiaj stolec? - pyta lekarz pacjentki w czasie obchodu. = -A krecil sie tu jakis facet, ale sie nie przedstawil. = = * * * = = -Kto jest najlepszym matematykiem na swiecie? = -Kobieta: dodaje sobie urody, odejmuje lat, mnozy dzieci, dzieli loz= e. = = -A jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na swiecie? = -Tez kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kiesz= en = i wychodzi bokiem. = = * * * = = W szkole u Jasia byLa wizytacja. Wizytator prosi, aby dzieci wymieni= ly = slowa na litere "k". Wszystkie dzieci sie zastanawiaja, tylko Jasio = trzyma reke w gorze. Pani zaczerwienila sie i mysli: "Co on powie?" = W koncu mowi: = -Slucham, Jasiu. = A Jasio: = -Kamien. = Pani odetchnela z ulga. Na to Jasio dodaje: = -Ale k...a, jaki wieki. = = * * * = = Maz wczesniej wrocil z pracy i zastal zone gola w lozku. Spojrzal do= = gory i zobaczyl faceta siedzacego na zyrandolu. = -A to kto? - pyta zony. = -Malarz. = -A faktycznie. Jeszcze mu farba z pedzla kapie... = = * * * = = -Nie mowi sie przy jedzeniu - poucza matka Kazia, gdy zauwazula, ze = chlopiec chce cos powiedziec podczas obiadu. - Powiesz, jak zjesz. = -No i co chciales powiedziec - pyta matka po obiedzie. = -Chcialem tylko powiedziec, ze na tatusia koszuli zostawilas wlaczon= e = zelazko... = = * * * = = -Panie naczelniku, moj maz jest przemeczony! Czy nie moglby pan = skierowac go do jakiejs lzejszej pracy? = -Do lzejszej? Przeciez on tylko klei pudelka... = -No tak, to w dzien. Ale w nocy musi jeszcze jakis tunel kopac! = = * * * = = -Dlaczego wiazesz sobie sznur wokol pasa? = -Bo chce sie powiesic! = -Jesli chcesz popelnic samobojstwo, to musisz zawiazac sobie sznur n= a = szyi. = -Probowalem, ale wtedy sie dusze! = = * * * = = -Panie wladzo, moj sasiad pedzi bimber! = -Tak? A dokad? = = * * * = = -Jak mogles dopuscic, aby ten wiezien ukradl ci klucz?! - zlosci sie= = naczelnik na straznika. = -On go wcale nie ukradl, tylko uczciwie wygral w karty... = = * * * = = Siedza dwaj wedkarze i lowia ryby. Tak niefortunnie zarzucili wedki,= = ze zaczepili o hol narciarza wodnego i tanten poszedl pod wode. = Rzucili sie na ratunek. Wyciagneli go, robia sztuczne oddychanie. W = pewnej chwili jeden z nich mowi: = -Ty, to chyba nie ten. = -Czemu tak sadzisz? = -Bo tamten mial narty, a ten ma lyzwy... = = * * * = = Zona robi mezowi wymowki: = -Przestan mowic: "Tak, kochanie" za kazdym razem, gdy pies zaszczeka= ! Czym sie rozni kobieta od huraganu ? Niczym. Najpierw ciagnie i dmucha a potem 'zabiera' twoj dom. Idzie Czerwony Kapturek przez las i spotyka wilka-zboczenca... Wilk (z doza niesmialosci): - Nie boisz sie,Kapturku -sama,przez ciemny las? - A co mam sie bac - pieniedzy nie mam, pieprzyc sie lubie... Po polnocy jeden z lokatorow dobija sie do drzwi sasiada: - Panie przestan pan wreszczie grac na tej cholernej trabce bo zwariuje ! - Za pozno. Przestalem grac pol godziny temu. - Prosze pani, pani synek mnie przedrzznia ! - Syneczku, nie rob z siebie malpy ! - Kiedy zaczal sie do mnie dobierac, powiedzialam, ze nie chce go widziec. - No i co ? - Zgasilismy lampe. tak samo jak: Wszedl facet do kanalu patrzy, a tu inny 'klimat' :) -jaka jest roznica pomiedzy kobieta a klockai LEGO -??? -baw sie dalej klockami LEGO... -co by bylo, jak by kobieta nie miala nog? -by zostawiala slady takie same jak slimak -czym sie rozni kobieta od dzika -niczym - i jedno i drugie lubi zoledzie Swiety Piotr otwiera brame do nieba i widzi przed soba rzad kilkunastu dusz zmarlych kobiet. - Te, ktore zdradzaly mezow, niechwystapia o jeden krok do przodu. Wszystkie,oprocz jednej robia krok do przodu. - Ta glucha niech tez podejdzie! ---- 80-letnia wdowa wraca z randki ze swoim 90-letnim narzeczonym. Corka pyta: - I jak bylo, mamo? - Musialam mu dac trzy razy w gebe! - Dobieral sie do ciebie?? - Nie. Myslalam, ze umarl! ---- Czy przypominaci sobie taki kawal o kobietach: Dlaczego kobieta ma jedna falde na mozgu wiecej niz kura ? jezeli tak to jest inna wersja tego kawalu a brzmi tak: Dlaczego kobieta ma o jedna falde wiecej na mozgu niz kon ? - Po to aby, gdy bedzie myc podloge nie pila wody z wiadra. Wchodzi lysy do autobusu a wszyscy ludzie - Ha Ha Ha !!! Lysy. A lysy Ha Ha Ha "bilety do kontroli". Mamut do mamucicy: mmmhhhmmm ? Mamucica do mamuta: mmm ! I tak wyginely mamuty Wspomniany Murzyn (czyli bialy inaczej) idzie sobie przez ulice. Zza rogu wyjezdza porsche prowadzony przez bialego. Bialy przyspiesza i na pelnej predkosci bierze murzyna na maske wozu. Ten rozkrzyzowal szeroko rece i zostal obejmujac zderzak. Odbyla sie rozprawa, ktorej przewodniczyl bialy sedzia i biala lawa przysieglych. Murzyna skazano na 1 rok wiezienia za probe kradziezy samochodu. Ale ze sie dobrze sprawowal, to wyszedl juz po pol roku. Idzie sobie ulica a tu jedzie ten sam facet. Jego porsche przyspieszyl, wzial murzyna na maske, ktory wylecial szerokim lukiem i poturlal sie kawalek. Odbyla sie rozprawa, ktorej przewodzil ten sam bialy sedzia, ta sama biala lawa przysieglych. Murzyna skazano na 1.5 (recydywa !!!) roku za probe kradziezy samochodu i probe ucieczki z miejsca wypadku. Jednak za dobre sprawowanie wyszedl juz po roku odsiadki. Idzie sobie ulica, a tu jedzie ten sam bialy facet. Bialy nacisnal na gaz i wzial murzyna na maske. Ten polecial lukiem i znieruchomial na ulicy. Bialy wyszedl z samochodu, wyciagnal sprezynowca i szerokim lukiem wbil go w plecy murzyna. Odbyla sie rozprawa, ktorej przewodniczyl ten sam bialy sedzia i ta sama biala lawa przysieglych. Murzyna skazano na 2 lata za probe kradziezy samachodu, probe ucieczki z miejsca wypadku i za nielegalne posiadanie broni. Shaman. Umarl stary Goldbaum, i jego przyjaciele chca zawiadomic o tym jego zone. Do tej delikatnej misji wytypowano Icka. Icek poszedl, puka do drzwi... - czy tu mieszka wdowa po Goldbaumie? - No tak, ja tu mieszkam, ale nie jestem wdowa! - ...a moze sie zalozymy? Na biedna wioske w glebi dzungli napadl KingKong, I mowi: - Albo mi zwalicie konia albo wszystkich pozabijam. Mieszkancy wioski nie majac duzego wyboru, skrzykneli 200 chlopa i zaczeli walic.... KingKong wyraznie zadowolony powoli zaczal wyrazac zadowolenie mruczac i jeczac coraz glosniej, a chlopaki pracowali coraz szybciej. Gdy juz prawie prawie byli u celu.... dal sie slyszec krzyk: -STAAAC... -Co jest - zapytal KingKong - czemu przerywacie!!! -....Soltysa pod skore wciagnelo... Wchodzi Murzynka (Czarna czyli Biala Inczej ;) z duza, kolorowa papuga na ramieniu do baru. Gdy ja ujrzal barman wykrzyknal zachwycony: - Skad ja masz ??? A papuga na to spokojnie: - Z Afryki ... W pewnym miescie zorganizowano zawody w piciu napojku narodowego. (Teraz mowi komentator na tych zwodach) - Prosze panstwa na scene wychodzi zawodnik francuski, bedzie pil napoj narodowy Francji tj. wino butelkami. I pierwsza, druga, ..., piata i zlamal sie, zlamal sie zawodnik francuski. Ale na scene wchodzi zawodnik polski, bedzie pil napoj narodowy Polski tj. zytnia butelkami, no i pierwsza, druga, ..., dziesiata i zlamal sie, zlamal sie zawodnik polski. Ale na scene wychodzi glowny faworyt zawodnik rosyjski, bedzie pil napoj narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra. No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pietnasty i zlamal sie, zlamal sie czerpak zawodnik rosyjski bedzie pil bimber prosto z wiadra. >Moj kolega na oficjalnej imprezie zostal zapytany czy to prawda, ze >Polacy zywia sie wylacznie pierogami. (Tu dodam, ze to nie mial byc zart, >ajezeli juz to zlosliwy, czego ani on ani ja bardzo nie lubimy.) >-Odpowiedzial, ze tak. Taki mamy zapis w konstytucji, ze kto >nie je pierogow 3xdziennie laduje w wiezieniu. W ogole cala Solidarnosc >siedziala w mamrze nie za obalenie komunizmu tylko za niejedzenie pierogow. >W tym miejscu Kanadol polapal sie, ze go robia w balona. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ Podzial populacji kobiet w/g Franca Fiszera: "Kobiety dziela sie na damy i nie damy" WCZASOWICZ zadzwonil do nadmorskiego hotelu, by dowidziec sie, gdzie dokladnie jest polozony: :-> O rzut kamieniem od plazy - uslyszal. :-| Jak go rozpoznam? - zapytal. :-> To ten z powibijanymi szybami - padla odpowiedz. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- LEKARZ do pacjeta : :-) No, pana kaszel jest dzis duzo, duzo lepszy. :-> Oczewiscie, panie doktorze, przeciez cwiczylem przez cala noc. --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- PROFESOR pyta studenta: :-| Czy umialbys wymyslic jakis sposob, zyby zlikwidowac bezrobocie? :-) Oczywiscie, panie profesorze. Umiescilbym kobiety na jednej wyspie, a mezczyzn na drugiej. ;-/ I coz by oni tam robili??? :-) Rozpoczeliby produkcje lodzi. Wchodzi facet do tramwaju i taki widac, ze nieco stlamszony przez zycie i z takim wyrzutem w oczach, patrzac na towarzystwo w tramwaju drze jape: CHUJE, SKURWYSYNY!!! Na to jakis elegancki facet zwraca mu z lekkim oburzeniem uwage: Prosze pana! Niech sie pan nie zapomina! Tu sa jeszcze kobiety i dzieci! Na to facet: CHUJE, SKURWYSYNY, KURWY i BEKARTY!!! Jak ktos zasmakowal, to moge jeszcze jeden z moich numerow jeden... UMYSLOWO NIETYPOWY FINANSOWO MARGINALNY NIE ZADOMOWIONY CHEMICZNIE NIEZBILANSOWANY Spotyka sie trzech slugow bozych: ksiadz, pop i rabin. Opowiadaja sobie jak to zaczela sie ich sluzba panu. Zaczyna ksiadz: - Lece sobie samolotem, a tu nagle awaria i musimy natychmiast ladowac. Ale pod nami same skaliste gory i nie ma gdzie wyladowac. Juz samolot traci wysokosc i czuje, ze sie zaraz rozbijemy o ktoras skale. Padam na podloge i zwracam sie do Boga, ze jak wyjde z tego calo to bede mu sluzyl do konca zycia. Podnosze sie, patrze przez okienko, a tu pod nami w promieniu pieciu kilometrow gladka trawiasta polanka. Wyladowalismy bezpiecznie i musialem dotrzymac slowa. Na to pop: - E, to wszystko nic. Ja plynolem statkiem i nagle zerwal sie straszliwy sztorm. Fale wyzsze od statku rzucaja nami jak piorkiem, pioruny, wiatr, deszcz, mysle sobie, ze juz po nas. Padam na poklad i zwracam sie do Boga, ze jak dotre bezpiecznie do portu to bede mu sluzyl do konca zycia. Podnosze oczy, a tu w promieniu 500 m spokojne morze i swieci slonce, a dalej do okola szaleje sztorm. Doplynelismy tak do portu i musialem spelnic obietnice. A na to rabin: - To jeszcze malo w porownaniu z moja historia. Ide sobie w szabas ulica i patrze a tu lezy na chodniku torba pelna dolarow. Mysle sobie: wziasc czy nie wziasc. No wziasc nie moge no bo dzis szabas, padam wiec na chodnik i zwracam sie do Boga, ze jak sprawi, ze bede mogl wziasc ta torbe to mu bede sluzyl do konca zycia. Podnosze wzrok, a tu w promieniu piecdziesieciu metrow sroda... Mowi syn do swojego Ojca -Twoj stary byl idiota! -Chyba twoj!! > Mowi syn do swojego Ojca > -Twoj stary byl idiota! > -Chyba twoj!! ...... przychodzi baba do lekarza z pila w plecach. ...I od razu biadoli - Oj panie doktorze jak mnie glowa boli (:) - a jak mnie ...suszy, a i jesc nic nie moge .... ...L: Po co pani pila ???? ...-- Bylo sobie malzenstwo, i nie mialo dzieci. lazili po lekarzach, ale nic. mieli sie rozwiesc, ale jeszcze poszli do ksiedza. ksiadz im poradzil zeby gleboko wierzyli, i zapalili swieczke na placu Swietego Piotra (w Rzymie jakby kto nie wiedzial :) po paru latach ten ksiadz spotyka spore stadko dzieciakow. spytal ich: - gdzie mamusia ? = w szpitalu. rodzi. - a gdzie tatus ? = pojechal do Rzymu zgasic te pierdolona swieczke :) Na wojnie... Sasza wpada do sztabo i krzyczy do dowodcy: - Towarzyszu kapitanie ! Melduje, ze jada na nas niemieckie czolgi ! - A ile tych czolgow? - pyta sie dowodca. - A bedzie ze cztery. - Wez granat i rozwal. No i Sasza za granat i wypadl jak z procy. Wracajac po jakims czasie malduje: - Towarzyszu kapitanie, czolgi ja rozwalil. - Dobra Sasza, teraz odloz granat na swoje miejsce. Jakie miesnie najbardziej pracuja w czasie odbywania stosunku??? Dupy. Dlatego, zeby nie zesrac sie ze szczescia !!! A wiecie, co bylo napisane w ramach promocji na jednym z kin w Glasgow? "Osoby powyzej 80 roku zycia wchodza za darmo" A pod spodem jeszcze dopisek: "Jesli sa w towarzystwie swoich rodzicow" Wiecie, jak zaczynaja sie przepisy w szkockiej ksiazce kucharkiej? Pozycz od sasiada pol kilo maki... Siedzi Szkot i placze. Pzrzechodzi obok jego sasiad i pyta sie: - Czemu placzesz ? - A bo mi sie zab w grzebieniu zlamal ? - I to taki wielki powod do placzu ? - To juz byl ostatni... -- ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ W przedziale pociagu jedzie: Polak, Rusek i matka z corka. Po pewnym czasie pociag wjezdza w tunel. Nagle slechac jakby ktos dostal w pysk. Matka mysli sobie, ze Polak albo Rusek dobieral sie do jej corki i dostal w ryj. Corce sie wydaje, ze ktorys z nich dobieral sie do jej matki i dostal w morde. Natomiast Rusek Mysli sobie, ze to wlasnie Polak dobieral sie do matki albo corki i on dostal w pysk!!! A co sobie Polak pomyslal?????? Jak tylko bedzie jeszcze jeden tunel to Ruskowi tak jebne, ze sie nie pozbiera !!! > Jedzie sobie w przedziale mlody chlopak, konduktor, matka i corka. > W pewnym momencie pociag wkezdza do tunelu. Slychac glosne: Cmok! i odglos > plasniecia reka o twarz. Co sobie kazdy pomyslal? > Konduktor: > - No niezle! chlopak pocalowal dziewczyne, a ja dostalem po gebie... > Matka: > - Dobrze wychowalam corke! > Corka: > - No no! Matka ma tyle lat a jeszcze cieszy sie powodzeniem! > Chlopak: > - Che! Che! Wjedziemy w nastepny tunel to znowu pocaluje sie w reke i > strzele w pysk konduktora! W przedziale jechali: matka z corka, Francuz, Polak i Rusek. Pociag wjechal do tunelu i slychac cmokniecie i uderzenie w twarz. Matka: "Dobrze wychowalam corke." Corka: "Czy moja stara oszalala? W tym wieku ktos ja jeszcze chce calowac, a ona go leje w twarz?" Francuz: "Ha, jest ciemno - skorzystam z okazji i pocaluje dziewczyne" Rusek: "Najpierw mnie caluja, a potem bija ???" Polak: "Oni sie caluja, a ja Ruskiemu i tak wpierdole!" Zapytal Polak Amerykanina: -Ty sie ozeniles z milosci czy dla pieniedzy? A Amerykanin po namysle: - z milosci do pieniedzy! - Panie Smith! - oburza sie Amerykanin - Jak pan smie oswiadczac sie mojej corce? Nie ma pan ani firmy, ani pieniedzy, ani nawet posady! - Ale mam widoki... - Co? Widoki? W takim razie panu potrzebna lornetka, a nie moja corka! Bogatego bankiera nowojorskiego odwiedzil nieoczekiwany gosc z Europy. Bankier akurat przegladal raporty finansowe za ostatni tydzien, wiec nie odrywajac wzroku od papierow powiada: - Prosze przysunac sobie fotel. - Jestem ksieciem Charles Louis de Gramont!!! - To prosze przysunac sobie dwa fotele... Biznesmen amerykanski w przeddzien rozprawy sadowej zmuszony byl wyjechac do LA, wiec poprosil adwokata o telefon jak juz bedzie po procesie. Po rozprawie adwokat dzwoni do LA i mowi: - Sprawiedliwosc zwyciezyla! - Co? Natychmiast wnies pan apelacje! Amerykanski biznesmen ma polskiego ksiegowego. Pewnego dnia Amerykanin zobaczyl jak Polak wyglada przez okno. - Panie Nowak, lepiej by pan zrobil, jakby pan dupa przygladal sie przechodniom, a oczami patrzyl na monitor. - Czesto to robie panie Smith! - Tak? A co na to przechodnie? - mowia: "dzien dobry, panie Smith!" W jednej z nowojorskich restauracji, przy placeniu rachunku Amerykanin zwraca sie do kelnera: - Rachunek wynosi 9,90. Gdybym pana nie szanowal, dalbym panu napiwek. Ale poniewaz uwazam, ze napiwki ponizaja zarowno dajacych jak i bioracych, napiwku panu nie dam. Albo raczej dam panu rowne 10 dolcow, zeby pobudzic pana do rozmyslan nad hanba napiwkow. Pewien Amerykanin chcial obalic swoj wizerunek rasisty i zaprosil na obiad Murzyna. Podaja dwa kawalki wolowiny, z ktorych jeden jest wiekszy, a drugi mniejszy. Bialy spokojnie bierze sobie ten wiekszy. Czarny nie posiada sie z oburzenia: - To pan mnie tu zaprasza, a teraz spokojnie bierze pan sobie wieksza porcje, a mi -gosciowi- zostawia pan mniejsza? - A jak pan by postapil? - Oczywiscie, ze sobie wzialbym mniejsza... - No to o co panu chodzi? Przeciez ma pan mniejsza porcje. Amerykanie w Paryzu. Jeden pyta drugiego: - Co to znaczy "rien"? - Nic. - Niemozliwe, cos musi znaczyc... Domokrazny handlarz w Nowym Jorku namawia klienta: - Pan to musisz kupic, to jest rewelacyjny proszek na pchly! Bierzesz pan tylko takie pchle, sypiesz jej pan ciut tego proszku w pysk i ona gwarantowanie panu zdycha. - Panie, jak ja juz mam ta pchle w reku, to po prostu moge ja zgniesc! - Tez skutkuje... W Wietnamie Smith wraca ze zwiadu. - Czego sie dowiedziales Smith? - pyta dowodca. - Jakas mile stad jest strumyk, a za strumykiem wies. - To wszystko? - Tak jest! Ale nie przejdziemy! - Dlaczego? - Bo we wsi sa zle psy! W Harlemie jeden Murzyn mowi do drugiego: - Wiesz stary ze ja z szefem policji jestem na "ty"? - Co ty facet? Uwazasz mnie za kretyna? - No mowie ci! Wczoraj jak mnie puszczali z aresztu to mi powiedzial: "Spierdalaj stad TY przeklety czarnuchu". - Hi Jack! Potrzebny mi facet, co zna francuski. Wchodze w kooperacje z Citroenem. - To wez mnie! - Co, ty znasz francuski? - No jasne. - To powiedz cos. - Carramba! - Idiota! To nie jest po francusku, tylko po hiszpansku! - Tak? To ja nie wiedzialem, ze umiem tez po hiszpansku! - Co to junior? Dostales po gebie ? i nie zareagowales? - Owszem, zareagowalem. - Jak? - Spuchlem. - Hi Smith! Podobno wczoraj dostales po pysku w lesie. - Phi, tez mi las. Kilka drzew... Amerykanin przyjezdza do Warszawy. Na centralnym wpada na niego pijak i mowi: - Panie... hik... powiedz pan, to swieci ksiezyc, czy slonce??? - I don't know, Ja ne wiem... ja... ne tutejszy... Smith ginie w wypadku samochodowym w Seattle. Jego przyjaciel wysyla e-mail do zony Smitha w Nowym Jorku: "John ciezko ranny. Jutro pogrzeb". Junior ze swoja dziewczyna poszli na romantyczny spacer do parku w Nowym Jorku. Przechodzac przez most dziewczyna pyta juniora: - Co bys zrobil, gdybym teraz spadla z mostu? - skoczylbym! - do rzeki? - nie... do telefonu. Przichodzi chop do lekarza i trzyma sie za klejnoty rodzinne: - Panie doktorze, worek zech sie stargol! - Mosznowy? - Nie mom... : >" Przedstawiciel afrykanskiej mniejszosci narodowej zlapal zlota rybke, ktora : >" za wypuszczenie obiecala mu spelnienie trzech zyczen. : >" Pierwszym zyczeniem bylo : chce byc bialym. Stal sie bialym. : >" Jako drugie zazyczyl sobie pieknego domu z samochodem. : >" Otrzymal. : >" Trzecie zyczenie brzmialo: I nie chce pracowac do konca moich dni. : >" I rybka znow go przemalowala. : >" : Murzyn zlapal zlota rybke, ktora za wypuszczeni obiecala mu spelnic : trzy zyczenia. : Pierwszym zyczeniem bylo: chce byc bialym. Stal sie bialym. : Jako drugie zazyczyl sobie pieknego domu z samochodem. : Otrzymal. : Trzecie zyczenie brzmialo: I nie chce pracowac do konca moich dni. : I rybka zamienila go w Majkela Dzeksona. (!) Murzyn zlapal zlota rybke, ktora za wypuszczenie obiecala spelnic jego trzy zyczenia... . Murzyn po glebokim zastowieniu powidzial, ze chce byc bialy, miec bardzo duzo wody i zawsze miec duzo dup... . ...no i zlota rybka bez namyslu zamienila go w kibel. Czy wiecie jak zaplodnic Rumunke? Nalezy spuscic sie na sciane , a reszte tojuz muchy zalatwia ------------------------------------------------------------- i jeszcze jeden, o ojcu wychowujacym samotnie syna.... Pewnego dnia synek przylapal tate w toalecie jak trymal w reku swojego malego i szybko nim poruszajac szeptal zmyslowo "Chce kobiety, chce kobiety..." Drugiego dnia sytuacja sie powtorzyla i znowu chlopak patrzy jak ojciec onanizujac sie szepcze "Chce kobiety, chce kobiety...." Trzeciego dnia chlopaczka zaskoczyly dziwne dziwieki wydobywajace sie z sypialni ojca, zaglada, a tam ojciec z wyrazami szczescia na twarzy jedzie jakas mloda panienke, Synek nie namyslajac sie dlugo polecial do lazienki, wzial malego w reke i szybko nim poryszajac powiedzial...:"Chce rower, chce rower....." Dowcipy pochodzą ze strony www.czaniec.pl